Cartagena de Indias, buenos dias Karaiby!

Cartagena de Indias, miasto w północnej Kolumbii nad Morzem Karaibskim. Stolica departamentu Bolivar, liczy około miliona mieszkańców. Główny port Kolumbii.  

Miasto z niesamowitym klimatem, pełne kolorów i ludzi. W pierwszej chwili po wylądowaniu bardzo zdziwiła mnie temperatura, tylko godzina lotu z Bogoty, a temperatura conajmniej o 15’c wyższa.  Miasto tętni życiem całą dobę. W nocy można pojeździć bryczką delektując się gwarem kolorowych ulic. Mimo, że nie jestem fanką takich atrakcji to było warto. Z piwem w ręku zjeździłyśmy całe stare miasto za jakieś 10$. W dzień wraz z pieszą wycieczką zobaczyliśmy wszystkie atrakcje starego miasta. Stanowczo polecam te ‚walking tours’, ponieważ można dowiedzieć się wielu ciekawych informacji.  Nie ukrywam historia nigdy mnie nie interesowała, ale przewodnik opowiadał nam wiele anegdotek. O ludziach wpływowych jak i o ‚negros’ czyli tych biednych, jak kiedyś wyglądało tam aranżowanie małżeństw, a nawet o tym, jak ubierają się ludzie na wesela (para młoda bardzo kolorowo,  goście na biało). 

Miasto o burzliwej historii,  wiele razy atakowane i podbijane przez siły amerykańskie,  angielskie czy francuskie. 

Dlatego też Stare miasto jest otoczone murami, na których w tych czasach nocą toczy się życie towarzyskie.  Wraz z dziewczynami nie omieszkałyśmy skorzystać z okazji oglądania zachodu słońca właśnie z perspektywy muru. Jest tam wiele barów,  klubów, a nawet osób sprzedających piwo tak z marszu. 

Każdy budynek jest niepowtarzalny ze względu na kolory,  okiennice jak i rośliny. Sam fakt spacerowania w takim pięknym miejscu dodaje energii. 

W mieście można zobaczyć wiele ciekawych rzeźb, pomników i placów. Jako, że mam zaawansowaną sklerozę nie jestem w stanie przytoczyć ich nazw, ale na szczęście zdjęcia ukazują ich piękno.

w Cartagenie można zjeść w wielu ciekawych miejscach,  jak na przykład w tym poniżej. To akurat słynie z kuchni Wenezuelskiej. Ciekawy gmach przyciąga spojrzenie, a lustra dają możliwość pstryknięcia fajnego zdjęcia(kreatywność przede wszystkim ;))

Super sprawą jest to,  że Kolumbijczycy na prawdę lubią Polaków.  Jak widać poniżej Jan Paweł II doczekał się nawet swojego pomnika, a na informacje,  ze jesteśmy z Polski ludzie reagowali : „Super,  Lewandowski!!”. 

Podsumowując: Cartagena to miejsce piękne,  typowo latynoamerykańskie. Zjadłam tam najlepszą paellę w moim życiu, naogladalam się występów na ulicach, przejechałam się bryczką wśród śpiewów tubylców(super wersja cheerleader omi), napiłam się „Clubu Colombia” na fortyfikacji otaczającej miasto. Nawet trzymałam posąg nagiej kobiety za biust,  bo to sprawia,  że kiedyś tam wrócę.  No i wrócę na pewno!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s